|
Opublikowano 02.12.2004
prof. dr hab. Marian Walczak (CEBID)
Pytanie o rolę bibliotek, szczególnie bibliotek publicznych, w cywilizacji informacyjnej w Polsce, jest być może nieco przedwczesne, ale należy je zapewne już stawiać. Cywilizacja informacyjna w krajach rozwiniętych pod względem społeczno-gospodarczym stała się już rzeczywistością, natomiast w Polsce tylko niektóre, widoczne coraz wyraźniej, symptomy sygnalizują o zbliżaniu się epoki społeczeństwa informacyjnego. O społeczeństwie informacyjnym mówi się szeroko nie tylko w Polsce, ale i w całym cywilizowanym świecie. Jest to problem modny, aczkolwiek jego postrzeganie jest różnorodne i oceniane w sposób zróżnicowany. O społeczeństwie informacyjnym i implikacjach życia człowieka w takim społeczeństwie wypowiadają się naukowcy, dziennikarze, politycy, prawnicy, pedagodzy. Nie ma jednakże jednolitej wizji społeczeństwa tego typu i procesów społecznych oraz gospodarczych, które będą determinowały rozwój gospodarki, edukacji, kultury i roli różnych instytucji oświatowych, naukowych czy kulturalnych. Odpowiedź na pytanie zatem o rolę bibliotek różnego typu w elektronicznej Polsce nie może być na tym etapie ani prosta, ani jednoznaczna. Niemniej można pokusić się o symulację pewnych procesów ewolucyjnych, które już dziś mogą mieć znaczenie dla procesów decyzyjnych w skali kraju, regionu, miasta czy powiatu lub gminy. W symulacji takiej nie można pominąć szans rozwojowych w wyniku przeobrażeń społeczno-ekonomicznych, ale i różnych problemów, w tym i zagrożeń, dla całej populacji ludzkiej, związanych z powszechnym komunikowaniem się za pośrednictwem mediów, pogłębiającym globalizację gospodarki, unifikację ludzkich zachowań w wyniku wszechwładnej indoktrynacji mediów w świadomy proces kreacji osobowości człowieka i oddziaływania na ludzką podświadomość. Era informacyjna, kształtowana przez media elektroniczne i społeczeństwo informacyjne, przyniesie ze sobą nowe jakości, wśród których informacja jawi się jako zasób i towar poddający się prawom rynku a implikacją ustawienia życia społecznego na informacji będą zmiany w administracji nowym społeczeństwem, zmiany w gospodarce zatrudnienia i zawodów, szerokie możliwości manipulowania informacją przy zastosowaniu nowoczesnej, elektronicznej, socjotechniki. Implikacją zapewne będą nowe potrzeby, oczekiwania i kompetencje użytkowników informacji na rożnych poziomach. To zaś nakreśli na dziesięciolecia nowe role i funkcje dla książnic, ośrodków informacji, specjalistycznych baz danych.
Pojęcie "społeczeństwa informacyjnego" pojawiło się już w 1963 roku. Użył tego terminu po raz pierwszy Tadao Umesamo w artykule o teorii ewolucji społeczeństwa opartego na technologiach informatycznych. W 1968 roku termin "społeczeństwo informacyjne" spopularyzował K. Koyama w rozprawie "Introduction to Information Theory" kreśląc wizję społeczeństwa nowego typu. W 1972 roku Y. Masuda nakreślił program przeobrażeń społecznych w wyniku szybkiego rozwoju sfery informacji i telekomunikacji. Masuda wskazał na cztery fazy podstawowych zmian rozwoju społecznego, w których zmieniają się cele, skala wartościowania, podmiot i przedmiot zainteresowań przemysłu informatycznego, priorytety w badaniach naukowych i wzorzec informacyjny.
[1]
W pierwszych pięciu latach po zakończeniu drugiej wojny światowej(1945 - 1950) nastąpiła komputeryzacja wielu dziedzin nauki dla celów wojskowych, obronnych i badań kosmosu. Komputeryzacja była podporządkowana zdobyciu prestiżu narodowego na arenie międzynarodowej. Dominowały oczywiście nauki przyrodnicze, a podstawowym celem poszukiwań elektronicznych było zdobycie przewagi nad rywalami. W latach 1950 - 1970 komputeryzacja została wprzęgnięta w służbę gospodarek narodowych, a celem poszukiwań stał się wzrost gospodarczy. Komputeryzacja przeniosła się na teren przedsiębiorstwa. Ważne stały się instytucje i organizacje. Do ważniejszych priorytetów poszukiwań naukowych dołączyły nauki o zarządzaniu, gdyż dostarczały one wiedzy o narzędziach zwiększania wydajności. W trzecim okresie, czyli w dziesięcioleciu 1970 - 1980, celem aktywności bogatych państw stał się dobrobyt i opieka społeczna. Przedmiotem zainteresowań firm komputerowych i badaczy stała się ludność. W nauce zaczęły dominować nauki społeczne, gdyż dostarczały wiedzy o rozwiązywaniu rozlicznych problemów społecznych. Ostatnie dwudziestolecie dwudziestego wieku czyli lata 1980 - 2000 charakteryzują się komputeryzacją działań jednostkowych. Najważniejszą wartością stał się rozwój osobowości ludzkiej, a przedmiotem zainteresowań nauki: jednostka ludzka. Najważniejszymi dziedzinami w nauce stały się nauki o zachowaniu jednostki, a wzorcem informacyjnym - twórczość intelektualna. Taka ewolucja celów, skal wartości, podmiotu i przedmiotu elektronizacji życia społecznego oraz zmienności wzorca informacyjnego doprowadziły w prostej linii do wykreowania społeczeństwa nowego typu, określanego właśnie społeczeństwem informacyjnym, społeczeństwem informatycznym, a niekiedy społeczeństwem sieci. Ten typ społeczeństwa wyłonił się przede wszystkim w państwach najbogatszych. Badacze amerykańscy, Machlup i Porat, wskazali, iż społeczeństwem informacyjnym można nazwać jedynie takie, w którym siła robocza składa się w większości z pracowników informacyjnych (ang.: Information workes) oraz takie, w którym informacja jest najważniejsza. Układ stosunków społecznych zaś jest oparty na gospodarce informacyjnej (ang.: Information economy).
[2]
Proces informatyzacji życia społeczno-gospodarczego doprowadził do idei Narodowej Infrastruktury Informacyjnej w Stanach Zjednoczonych, a następnie Światowej Infrastruktury Informacyjnej (GII - Global Information Infrastructure). W 1997 roku został opublikowany w Stanach Zjednoczonych raport pn. "Struktura Światowej Elektronicznej Gospodarki", który wyznaczył kierunki rozwoju społeczeństwa w wymiarze globalnym. W Europie analogiczny raport został upubliczniony w 1994 roku i został spopularyzowany pod nazwą Raportu Bangemanna. Wskazywał on na możliwości gruntownych przeobrażeń ekonomicznych i społecznych w wyniku wdrożenia europejskiego planu działania w dziele rozwoju społeczeństwa informacyjnego (An Action Plan). Celem tego planu miał stać się wielowymiarowy rozwój regionów i państw w Europie. W marcu 2000 roku w Lizbonie, na tak zwanym "szczycie" Unii Europejskiej, został przyjęty program "eEuropa - Information Society for all", którego celem jest eliminacja różnic w dostępie do informacji. Konwencja lizbońska wyznaczyła trzy zasadnicze cele strategiczne przed państwami należącymi do Unii Europejskiej: wprowadzenie mieszkańców Europy, szkół, przedsiębiorstw oraz administracji publicznej w wiek cywilizacji informacyjnej, wspieranie rozwoju nowych technologii informatycznych i komunikacyjnych, wzmocnienie spójności socjalnej. Rozwój społeczeństwa informacyjnego został zaprojektowany w programie "Content", który ma na celu stymulowanie rozwoju w sieciach globalnych i promowanie różnorodności językowej.
Polska posiada również własny plan rozwoju społeczeństwa informacyjnego "ePolska" nakreślony na lata 2001 - 2006. W planie tym położono nacisk na: rozwój infrastruktury teleinformatycznej, powszechny, tani, bezpieczny Internet, inwestowanie w kompetencje ludzi celem przygotowania ich do pracy w gospodarce opartej na wiedzy, przygotowanie ludzi i instytucji do lepszego wykorzystania technologii informacyjnych w administracji, sądownictwie, policji, ochronie zdrowia, edukacji, itp., rozwój teleinformatyki na obszarach wiejskich oraz rozwój radiofonii i telewizji cyfrowej.
Droga do ery informacyjnej w dziejach społeczności ludzkich była długa i stanowiła wielowiekowy proces. Generalnie w dziejach ludzkich mówi się o trzech podstawowych erach: agrarnej, industrialnej i informacyjnej. W każdej z tych epok podstawowe sfery życia społecznego przyjmowały różne wartości i priorytety.
W erze agrarnej dominował model rodziny rozszerzonej, składającej się z kilku pokoleń, pracujących na roli; w dobie industrialnej funkcjonowała tak zwana rodzina nuklearna, w której pracował tylko ojciec. Natomiast w dobie społeczeństwa informacyjnego funkcjonują wielorakie wzorce rodziny, a społeczna akceptacja nie łączy się z naśladownictwem jakiegoś jednego wyrazistego modelu. Edukacja w dobie agrarnej polegała na ustnym uczeniu się przez rytuał, tradycje, przekaz ustny, wychowanie rodzinne i elementarne szkoły wiejskie. W dobie industrialnej dominowała edukacja masowa, jednakowa dla wszystkich, postrzegana jako demokratyczna. W erze informacyjnej funkcjonują zróżnicowane modele edukacyjne, oparte na kształceniu ustawicznym przez całe życie, elastyczne w stosunku do potrzeb społecznych. W dobie agrarnej dominowały kultury lokalne, zorganizowane w ramach społeczności wiejskich lub państw-miast. W erze industrialnej funkcjonowały kultury narodowe oparte głównie na bazie państw narodowych. W dobie ery informacyjnej rodzi się kultura globalna, oparta na różnorodności i jedności różnych kultur narodowych i lokalnych.
Ewolucji podlegały też sposób i optyka myślenia. W erze agrarnej myślenie nie było zróżnicowane, niezindywidualizowane, oparte na ideach cywilizacji tradycyjnych lub wschodnich. W dobie industrialnej myślenie było oparte na dedukcji i analizie oddzielnych fragmentów całości. W erze informacyjnej próbuje się postrzegać świat systemowo. Dostrzega się jedność i zarazem różnorodność w ramach różnych systemów i globalnie. Dominuje myślenie koniunkcyjne.
[3]
Implikacje diametralnie różnych wartości i priorytetów w poszczególnych erach dotyczą życia społecznego ale i rozumienia oraz postrzegania rzeczywistości w wymiarze jednostkowym.
Generalnie można powiedzieć, iż społeczeństwo informacyjne staje się rzeczywistością wtedy, gdy produkcja informacji oraz wartości niematerialnych staje się siłą napędową do formowania i rozwoju społeczeństwa. Nową epokę charakteryzuje szybka i tania wymiana informacji, permanentna edukacja i zwiększająca się wydajność pracy.
Życie społeczeństwa informacyjnego poprzedzone zostało czterema fazami masowej komputeryzacji: komputeryzacji naukowych projektów badawczych na skalę krajową, komputeryzacji zarządzania na szczeblu instytucji rządowych, samorządowych, przedsiębiorstw i podmiotów gospodarczych, komputeryzacji wszystkich szczebli masowej edukacji, komputeryzacji indywidualnej umożliwiającej jednostce wykorzystywanie informacji z sieci dla rozwiązania własnych problemów lub zaspokojenia ciekawości.
[4]
Stosowanie nowych technik komputerowych nie tworzy jednakże jeszcze społeczeństwa informacyjnego, gdyż za tym musi nastąpić zmiana ludzkiej mentalności.
Powstaje pytanie: czy w Polsce epoka informacyjna staje się rzeczywistością czy też nowo wprowadzone techniki medialne i komunikacyjne są tylko doskonalszymi narzędziami, ale nie mają istotnego znaczenia dla myślenia i przeżywania ludzi. Nie ulega wątpliwości, iż komputeryzacja zmieniła styl życia i pracy Polaków. Łatwiej o załatwienie spraw w urzędach, skuteczniej przebiega edukacja, wygodniej dokonywać zakupów. Niestety ułatwienia te nie dotyczą większości Polaków.
Ukształtowane społeczeństwo informacyjne, a należy mieć nadzieję, iż za lat kilka lub kilkanaście, takim stanie się i społeczeństwo polskie, niesie ze sobą rewolucyjne zmiany w kulturze. Można nawet pokusić się o postawienie tezy o upadku starego porządku wynikającego z uwarunkowań społeczeństwa industrialnego. Sektor przemysłowy, a szczególnie wielkoprzemysłowy diametralnie ulega zmniejszeniu na rzecz społeczeństwa usług a następnie społeczeństwa informacji. Posługiwanie się wiedzą oraz posługiwanie się różnorodnymi informacjami staje się źródłem ludzkiego bogactwa. Ludzkie skupiska miejskie, skupione wokół ośrodków przemysłowych, przestają mieć znaczenie dominujące. Typowy robotnik lub urzędnik administracji przemysłowej w społeczeństwie informacyjnym nie jest już najważniejszym ogniwem, gdyż nowy mieszkaniec żyje w większości z usług i pracy z informacją. Jednolitość kulturowa wynikająca z monolitu klasy robotniczej w miastach przestaje funkcjonować na rzecz pluralizmu kulturowego i różnych sposobów życia. Społeczeństwo informacyjne z racji nieograniczonych możliwości komunikowania się ludzi ze sobą i powszechnej dostępności do mediów elektronicznych w każdym miejscu i o każdej porze, charakteryzuje się wielką liczebnością, rozproszeniem, anonimowością jednostek, brakiem zorganizowania oraz brakiem wspólnych zwyczajów i instytucji. Społeczeństwo o takich cechach jest przedmiotem oddziaływania państwa, instytucji społecznych, politycznych, edukacyjnych a przede wszystkim różnych operatorów prywatnych mediów. Tradycyjne więzi lokalne przestają mieć większe znaczenie, gdyż jednostka dzięki mediom staje się częścią życia publicznego w skali makro. Powstaje w ten sposób zupełnie nowy ład społeczny.
W społeczeństwie industrialnym życie człowieka było regulowane przez tryb wynikający ze stosunku pracy oraz identyfikację i aktywność zawodową na różnych stanowiskach pracy. W nowym społeczeństwie dokonuje się nowe zróżnicowanie społeczne, gdyż przepustką do dobrobytu i prestiżu społecznego stają się kompetencje. Wyłania się klasa twórcza skupiająca naukowców, inżynierów, architektów, artystów i innych specjalistów, którzy bazują na swoich kompetencjach w biznesie, edukacji, służbie zdrowia, prawie i wielu przeróżnych innych zawodach.
[5]
Najlepsi z tej grupy tworzą elity zawodowe w poszczególnych branżach. Zmienia się też stosunek do pracy i preferencje życiowe na rzecz równowagi pomiędzy rodziną a pracą, zdobywania wysokich kompetencji, szybkiego awansu zawodowego i godziwych apanaży za wykonywaną pracę. Akcent położony na kompetencje wywołuje dużą ruchliwość zawodową, co w społeczeństwie industrialnym było nie do pomyślenia, gdyż najczęściej robotnik lub urzędnik identyfikował się z zakładem pracy na długie lata, niekiedy na całe życie. Dążenie do zdobywania coraz większych kompetencji wydłuża ponadto czas pracy, a zwiększona aktywność wywołuje nieustanne stresy. Te zaś z kolei implikują odmienne sposoby spędzania czasu wolnego na rzecz szacunku dla podróży, sportów i aktywnego uczestnictwa w kulturze. Ludzie żyjący z myślenia i usług bardziej złożonych chętniej osiedlają się w miejscowościach zgodnych z ich upodobaniami, dogodnymi środkami komunikacji i dostępnością do nowoczesnych technologii. Powstają w ten sposób swoiste centra, które charakteryzuje zwiększająca się liczba miejsc pracy w związku z generacją twórczych profesji i ich obsługi oraz szybszy postęp techniczny i technologiczny niż w tradycyjnych miejscach osiedlenia.
Społeczeństwo informacyjne rodzi nowe podziały społeczne, oparte nie na przynależności do klasy czy warstwy społecznej lecz oparte o ludzkie kompetencje. W podziale tym można wyodrębnić ludzi twórczych, różnych usługodawców nastawionych na zaspokajanie różnych potrzeb użytkowników oferowanych usług, często wymagających wysokich kompetencji i profesjonalizmu. W stratyfikacji społecznej nadal jeszcze można spotkać tradycyjnych robotników i rolników ale już dążących do dobrego wykształcenia dzieci umożliwiającego awans do profesji i zawodów nowej generacji. Taka stratyfikacja generuje także odmienne niż w społeczeństwie industrialnym wzorce kultury. Odmienność wynika z nowego rozwarstwienia społecznego, różnego statusu materialnego i odmiennych masowych motywacji i aspiracji kolejnych generacji młodych ludzi.
Można powiedzieć, iż nowy ład społeczny, nowa stratyfikacja społeczna i powszechność oraz nieograniczona dostępność do mediów elektronicznych niezależnie od miejsca i czasu determinują nowe, charakterystyczne tylko dla społeczeństwa informacyjnego, zjawiska kulturowe. Wykształcenie oraz dostęp do informacji i umiejętność ich wykorzystania stają się podstawowym kryterium podziału społecznego. Wiedza staje się najdroższym towarem i wyznacznikiem wszelakich przemian społecznych, a w wymiarze globalnym, można powiedzieć, iż cywilizacyjnych. Informacja stała się przeto przedmiotem pożądania, ale i ochrony. W wymiarze społecznym pojawiło się zjawisko prawa do informacji. Ten ostatni aspekt ma zresztą długie tradycje, gdyż sięga aż osiemnastego stulecia, kiedy to w Szwecji w roku 1766 przyjęto ustawę o wolności prasy, druku i swobodnego głoszenia opinii. Od tego czasu każde państwo chcące uchodzić za demokratyczne wprowadzało na swoim terytorium podobne zasady.
[6]
Prawo do wolności informacji zostało wpisane w konstytucje państw, w tym i w Konstytucję Rzeczypospolitej. Wolność ta nie ma charakteru absolutnego, gdyż w miarę postępowania globalizacji jest ograniczana przez konieczność ochrony komunikowania się, ochrony prywatności, transakcji i umów, bezpieczeństwa ludzi i państw w dobie nowego zjawiska jakim stał się terroryzm. Społeczeństwa informacyjne oparte na nieograniczonym zasięgu i obiegu informacji zaczynają tworzyć powoli realną przestrzeń informacyjną.
Globalizacja informacji stała się możliwa dzięki telefonii komórkowej i tradycyjnej oraz sieci internetowej. Internet, jako niekontrolowana ani przez nikogo nie sterowana pajęczyna połączeń komputerowych, stał się nieodłącznym elementem życia i aktywności człowieka we wszystkich sferach działalności. Nie bez powodu o społeczeństwach informacyjnych często się mówi, iż są społeczeństwami sieci. Możliwość nieograniczonej elektronicznej komunikacji generuje także i groźne zjawiska patologiczne, dewiacyjne, przestępstwa przeciwko mieniu i zdrowiu człowieka. Jednostka w społeczeństwie informacyjnym jest zagrożona przestępstwami nowego typu, które niestety na trwałe wpisują się również w ludzką kulturę.
Internet wygenerował globalne usługi. Do takich należą przede wszystkim: poczta elektroniczna, handel elektroniczny, telefonia komórkowa, tak zwanej, trzeciej generacji pozwalająca na aktywne przesyłanie obrazu i dźwięku. Masowość tych mediów rodzi jednakże zagrożenie związane z brakiem umiejętności odróżniania wiadomości istotnych od mniej ważnych, mimo że stwarza nieograniczoną nieomal możliwość kontaktów z ludźmi w bardzo odległych miejscach. Rodzi się swoisty socjologiczny paradoks, polegający na tym , iż człowiek może więcej wiedzieć o tym, co dzieje się odległych zakątkach globu ziemskiego, ale nie jest świadomy wydarzeń w najbliższym otoczeniu. Bezpośrednie kontakty międzyludzkie w globalnym społeczeństwie informacyjnym są zastępowane coraz częściej kontaktami przy pomocy poczty elektronicznej. Pogłębia się w ten sposób samotność człowieka, która prowadzi do alienacji jednostki ludzkiej. Zjawisko to generuje nowe postawy i zachowania autoteliczne pozostające nie bez wpływu na ludzkie myślenie i przeżywanie oraz wybory życiowe, zawodowe, rodzinne.
Wszechobecne media konsekwentnie, aczkolwiek często niezauważalnie, zmieniają otocznie człowieka czyli ludzką kulturę. W tej kulturze rodzą się inne potrzeby, oczekiwania użytkowników informacji oraz inne role i funkcje instytucji zajmujących się obsługą informacyjną ludzi. Do takich zaś instytucji w pierwszej kolejności należą książnice różnego typu.
Jednym z najbardziej widocznych skutków globalizacji informacji jest zmiana terytorium w życiu współczesnych społeczności. W przeszłości podstawowym kryterium tożsamości etnicznej czy narodowej było terytorium, a następnie język i religia. Terytorium było istotnym składnikiem identyfikacji z narodem, z grupą etniczną. Pojęcie "ojcowizny" czy "patriotyzmu" było determinowane przede wszystkim przez określone terytorium, które przez specyfikę uwarunkowań geograficznych, klimatycznych, a nawet geologicznych, kształtowało doświadczenia życiowe jednostek i grup ludzkich. Dostęp do mediów, a zwłaszcza telewizji satelitarnej, telefonii, Internetu, spowodował, iż przestrzeń terytorialna jako składnik kreowania tożsamości systematycznie maleje. Pojawia się unifikacja stylu życia, która implikuje zachowania, sposoby zarabiania na życie, formy spędzania czasu wolnego. Powoli nie ma większego znaczenia, iż człowiek mieszka w Londynie czy zapadłej wiosce Szkocji. Należy sądzić, iż zaawansowany stan w budowie polskiego społeczeństwa informacyjnego spowoduje, iż będzie można za jakiś czas stwierdzić, iż dla stylu życia nie ma większego znaczenia fakt zamieszkiwania w Warszawie czy w Bieszczadach.
Wyznacznikiem poziomu cywilizacyjnego w społeczeństwach informacyjnych staje się informacja. Od szybkości obiegu informacji i jej obiektywizacji masowej zależy rozwój społeczny, gospodarczy. Niekoniecznie musi on iść w parze z etycznym doskonaleniem się człowieka i społeczeństw rozumianych jako zbiór moralnych jednostek. Skuteczność rozwoju w wymiarze społecznym zależy od wartości informacji, trafności informacji, sposobu jej podania i sposobu jej wykorzystania.
[7]
To zaś w znaczącej mierze zależy od edukacji, kultury, nauki a w praktyce od skuteczności funkcjonowania instytucji obsługujących edukację, naukę i kulturę. W szczególnej roli znajdują się one już w społeczeństwach informacyjnych, takich jak USA, Anglia czy Japonia, a za jakiś czas znajdą się również i w Polsce, gdzie będą musiały się zmierzyć z gwałtownym, lawinowym przyrostem informacji. Jest to także jednocześnie najbardziej charakterystyczny i zarazem dramatyczny znak naszych czasów. Obecnie człowiek wytwarza w ciągu dwóch lat tyle samo informacji, co przez ostatnie trzysta tysięcy. Przykładowo: człowiek średniowiecza recypował zaledwie tyle informacji, ile dziś zawiera jedno zaledwie wydanie czasopisma "New York Times". Rodzi się zasadnicze pytanie: jak wartościować powstające informacje, jak je gromadzić i przetwarzać, wreszcie jaki nimi zarządzać, aby do jednostki docierały dobrze wybrane i wyselekcjonowane, zgodne z zawodem, zainteresowaniami i motywacjami?. Pytanie to staje się coraz bardziej natarczywe i coraz trudniej na nie odpowiedzieć.
Rozwój cywilizacyjny człowieka zawsze był zależny od zdolności komunikowania się przy pomocy symboli. Komunikacja symboliczna w postaci pisma, obrazu, a na końcu dźwięku, pozwalała przekazywać, utrwalać, przenosić myśli, emocje, wartości. Komunikacja symboliczna stała się bazą dla systemów religijnych, ideologicznych, filozoficznych, edukacyjnych i politycznych. Charakterystyczne, iż zawsze wynalazkom medialnym towarzyszyły nowe zjawiska społeczne czy gospodarcze, które z kolei wspierały poszukiwania jeszcze doskonalszych mediów komunikacyjnych. Charakterystyczne jednakże i to, iż powstawanie doskonalszych narzędzi medialnych wywoływały niepokoje społeczne i polityczne, wojny, rewolucje, kryzysy gospodarcze. One bowiem rodziły zapotrzebowanie na szybką informację. Przykłady z dziejów można by mnożyć w nieskończoność. Może tylko z dwa, trzy. Wynalazek druku przyśpieszył i umasowił idee reformacji. Radio i film wpisały się w wydarzenia drugiej wojny światowej. Terroryzm światowy w naszych czasach doprowadził do wykreowania elektronicznych narzędzi pozwalających identyfikować poszczególne osoby. Nowe zagrożenia w skali globalnej wykreowały nowe media, które ludzi chronią przed terrorystycznymi zagrożeniami, ale jednocześnie głęboko ingerują w prywatność człowieka i ograniczają jego wolność. To też charakterystyczny symptom współczesnych społeczeństw informacyjnych i społeczeństw aspirujących do wykreowania takiej formy życia zbiorowego.
Media spełniały zawsze bowiem bardziej lub mniej skutecznie w skali masowej rolę okna na świat, rolę interpretatora zjawisk i wydarzeń, drogowskazu postępowania, zwierciadła świata realnego, swoistego filtru wydarzeń i okoliczności ich powstawania i na końcu także bariery czynnego włączania się ludzi w realne wydarzenia. Media współczesne pełnią szereg funkcji. Najważniejsze z nich to: funkcja informacyjna, edukacyjna, perswazyjna, funkcja platformy dla publicznych debat i funkcja prezentacyjna poczynania państwa i publicznych instytucji lub organizacji.
[8]
Otoczenie człowieka cywilizacji informacyjnej nasycone jest mediami różnego typu. Każde z nich spełnia inne funkcje, posiada charakterystyczny kod i język, odwołuje się do intelektu lub ludzkich emocji, tworzy inne artefakty.
W nowym informacyjnym ładzie społecznym poza mediami elektronicznymi funkcjonują nadal tradycyjne media drukowane. Należą do nich: czasopisma naukowe, dzienniki krajowe, regionalne, lokalne, różne magazyny branżowe, konsumenckie i specjalistyczne. Nadal funkcjonuje radio, towarzyszące człowiekowi w pracy i w wypoczynku. W samej tylko Polsce aktualnie funkcjonują 222 stacje radiowe. Radio jest nazywane często "medium częstotliwości". Idealnie nadaje się do utrzymywania świadomości informacji w dłuższych okresach czasu. Zaletą radia jest mobilność, czyli możliwość dotarcia do człowieka w każdym miejscu. Zauważa się jednakże niepokojąca preferencję odchodzenia od audycji werbalnych na rzecz audycji muzycznych. Najbardziej aktywnym medium masowym jest oczywiście telewizja. Tu można podejmować problemy o globalnym znaczeniu edukacyjnym, kształtować postawy społecznie pożądane, przekazywać pozytywne przeżycia. Telewizja jednakże to kreacja konsumenckiego stylu życia poprzez nachalne i upraszczające postrzeganie świata reklamy emocjonalnej. Telewizja to także masowa produkcja filmowa adresowana do prymitywnych ludzkich emocji.
[9]
Charakterystyczne też, iż w nowym ładzie społeczeństwa informacyjnego produkty mediów drukowanych uzupełniane są przez produkty mediów elektronicznych w postaci książek, map, informatorów, encyklopedii i słowników oraz czasopism w wersji on-line.
Człowiek społeczeństwa informacyjnego w otoczeniu mediów spotyka tyle samo szans, co i zagrożeń. Są one przeto przedmiotem nieustannego oglądu badaczy, pedagogów, socjologów czy psychologów. Media umożliwiają manipulowanie informacją dla celów politycznych, ekonomicznych, niekiedy ideologicznych czy nawet religijnych. Przesunięcie akcentu z informacji dla wyrażania prawdy na rzecz informacji dla atrakcyjności staje się nową jakością społecznego życia różnych mediów i implikuje formy przekazu. Te zaś rodzą nowy wymiar kultury sterowanej i adresowanej do emocji. Można postawić tezę, iż w społeczeństwie informacyjnym postępuje rozpad masowych zjawisk kulturowych na rzecz kulturowych zjawisk środowiskowych.
O społeczeństwie informacyjnym można mówić i pisać w różnych aspektach, gdyż przeobrażenia otoczenia człowieka, a tym samym i jego życia oraz wszystkich zachowań są tak głębokie, iż zapewne wiele dziesięcioleci upłynie zanim badacze różnych dziedzin wiedzy będą zdolni uchwycić i opisać wszystkie aspekty zmienności cywilizacji informacyjnej w stosunku do cywilizacji industrialnej.
Wymogi życia w społeczeństwie informacyjnym implikują rolę zarządzania różnymi organizacjami społecznymi, instytucjami i placówkami. Zmiany wcześniej czy później dotkną także funkcjonowania bibliotek polskich wraz z postępującym procesem kształtowania się polskiego społeczeństwa informacyjnego. Jakie czynniki będą determinowały ową zmienność?
Podstawowym czynnikiem determinującym zmienność funkcjonowania instytucji obsługujących dystrybucję informacji w cywilizacji informacyjnej jest traktowanie informacji jako towar. Zawsze w jakimś stopniu tak jest zresztą traktowana. Nabywca od dawna już płaci za opracowania dokumentacyjne, patenty, prawa autorskie. Przedmiotem obrotu towarowego stają się informacje: w formie konkretnego wyrobu czyli zbiór informacji utrwalonych na nośniku fizycznym, typu książka czy czasopismo; w formie usługi informacyjnej, na przykład za usługi szkoleniowe, widowisko telewizyjne, konsultacje; w formie dostępu do zasobów informacji. W tym przypadku użytkownik nie uzyskuje konkretnych informacji, ale kupuje dostęp do Internetu, do telewizji kablowej, do bazy danych.
Informacja jest specyficznym towarem, któremu przypisuje się szereg właściwości takich jak: wysoki stopień integracji informacji z komunikacją, potencjalne zyski ekonomiczne z tytułu jej posiadania, szybkość jej pojawienia się i rzetelność w dłuższym odcinku czasu, powtarzalność i niepodzielność, dostępność, trafność, wiarygodność i niezawodność, bezpieczeństwo i żywotność. Funkcjonuje jednakże swoisty paradoks informacji jako towaru, gdyż różni się on tym od wszelkich innych dóbr i usług, iż między sprzedającym a kupującym informacje, występuje całkowita asymetria informacyjna. Nabywca nigdy nie wie co kupuje. Nabywca poszukuje zatem informacji o informacji, tak zwanych metainformacji.
Instytucje obsługujące dystrybucję informacji będą coraz głębiej wprzęgane w służbę elektronicznej gospodarki.
Gospodarka w społeczeństwach informacyjnych diametralnie różni się od gospodarki tradycyjnej. Tradycyjna gospodarka charakteryzowała się stabilnym i przewidywalnym sposobem działalności, oparta była na równowadze, na czynnikach geograficznych i kapitale, charakteryzowała się planowaniem długookresowym, ochroną produktów, rynków i kanałów dystrybucji, powtarzalnością, awersją do niepowodzenia, słabym powiązaniem pomiędzy wynikami a korzyściami. Filozofia gospodarki elektronicznej, bazującej na kapitale wykształconego społeczeństwa informacyjnego, kieruje się diametralnie inną filozofią. Jest ona bowiem ogólnie dostępna, oparta na bezpośrednich kontaktach partnerów, zmienna, szybko przystosowująca się do przyszłości, zachęcająca do eksperymentowania, powiązana siecią nieformalnych układów, z wkalkulowanym ryzykiem oraz bezpośrednimi powiązaniami pomiędzy ryzykiem a korzyściami. Taka filozofia wyzwala aktywność i innowacyjność.
Podstawą dla elektronicznej gospodarki jest rynek elektroniczny, który nie jest w stanie sprostać konkurencji bez łatwości i masowości w dostępie do informacji.
W nowym społecznym ładzie informacyjnym nie ma funkcjonalnego państwa bez nowoczesnej administracji opartej na komunikacji elektronicznej urzędników z obywatelami.
Gospodarka społeczeństwa informacyjnego wymusza zmiany w rodzaju pracy wykonywanej przez ogół zatrudnionych. Następuje przesunięcie znacznej liczby zatrudnionych do zawodów opartych na technice informatycznej i telekomunikacyjnej, pojawia się w sposób masowy zjawisko telepracy.
W społeczeństwie informacyjnym rodzi się nowy model edukacji charakteryzujący się nasyceniem mediami, przygotowaniem do wartościującego odbioru różnych informacji, przygotowaniem do posługiwania się mediami jako narzędzi rozwoju intelektualnego i pracy zawodowej. Elementem takiej edukacji jest też kształcenie ustawiczne, wymuszające proces ciągłego doskonalenia kwalifikacji ogólnych i zawodowych, którego celem jest przystosowanie jednostki do dynamicznych zmian ekonomicznych, kulturalnych i naukowych oraz edukacja zdalna.
Praktyka wskazuje, iż do najbogatszych i liczących się w świecie państw należą dziś tylko te, które przez parenaście ostatnich lat wykształciły społeczeństwa informacyjne.
Budowa polskiego społeczeństwa informacyjnego jest dopiero na starcie. Niemniej jest to tak samo ważne przedsięwzięcie jak niegdyś likwidacja analfabetyzmu, powszechna elektryfikacja, itp.
Piętnastolecie III Reczypospolietj charakteryzowało się oderwaniem reform społeczno-gospodarczych od celów, które postawiły przed sobą kraje rozwinięte. Zapóźnienia dotykają infrastruktury telekomunikacyjnej, technologii informatycznych w przedsiębiorstwach, instytucjach i administracji. W edukacji wciąż wykorzystuje się w niewielkim stopniu narzędzia teleinformatyczne i techniki multimedialne. Posługiwanie się Internetem przez Polaków obejmuje niewielką wciąż społeczność rodaków, a ponadto usługi internetowe należą do najdroższych w Europie i to w społeczeństwie o niskim dochodzie narodowym w przeliczeniu na mieszkańca.
Budowa społeczeństwa informacyjnego w Polsce staje się zadaniem priorytetowym dla edukacji, ośrodków badawczo-rozwojowych, uczelni, mediów, bibliotek, administracji publicznej i samorządowej, organizacji pozarządowych, ale także i rodzin oraz wszystkich aktualnych i potencjalnych użytkowników informacji. Jeżeli takiej powszechnej mobilizacji w Polsce nie będzie i polskie społeczeństwo nie zostanie odpowiednio wykształcone w sposób kompatybilny z założeniami cywilizacji informacyjnej, miną dziesięciolecia zanim pozycja ekonomiczna kraju i status materialny Polaków będą zbliżone do krajów, w których udało się wykształcić społeczeństwa informacyjne.
Jak sterować zatem bibliotekami dzisiaj, aby aktywnie włączyć te instytucje w proces kształtowania polskiego społeczeństwa informacyjnego?
Pewne procesy zostały już zapoczątkowane i toczą się w dobrym kierunku. Do takich należy chociażby idea uczynienia z bibliotek szkolnych centrów multimedialnych, w których poza obsługą dydaktyki wynikającej ze specyfiki programów nauczania i profilu szkoły zaistnieją warunki do korzystania z Internetu w sposób nieograniczony, dostępu do medialnych kompendiów wiedzy, czasopism on-line, reprodukcji dzieł sztuki, itp. Szkolne centra multimedialne w swojej idei mają stać się miejscem kontaktu z mediami, z którymi uczeń nie zawsze ma szanse spotkać się w naturalnym środowisku rodzinnym. Do kształtowania społeczeństwa informacyjnego bardzo aktywnie włączyły się polskie biblioteki uczelniane. Wieloletnie zapóźnienia odrabiane są wyjątkowo szybko poprzez różne inicjatywy związane z komputeryzacją zbiorów, usług informacyjnych i obsługi użytkowników. Wiele bibliotek od lat tworzy już tak zwany księgozbiór aktywny polegający na tworzeniu rekordów dla książek wypożyczanych ze zbiorów. Tworzenie bibliograficznych baz danych ułatwia pracę badaczom i studentom. Powoli rozpoczyna się proces odwracania proporcji nabywanych i gromadzonych czasopism naukowych z wersji print na wersję on-line. Bazy czasopism elektronicznych nie tylko bowiem są tańsze, ale łatwiejsze w dostępie dla badaczy i studentów. Dyskusja wokół modelu pracownika biblioteki naukowej jest sygnałem o dostosowywaniu się książnic naukowych do zmieniających się oczekiwań i potrzeb badaczy, pracowników naukowych i studentów. Pojawia się idea bibliotekarza dziedzinowego czyli wykształconego pracownika merytorycznego, który poprzez swoje kompetencje potrafi wypełniać wszystkie role dobrego doradcy merytorycznego w określonej dziedzinie wiedzy. W strukturze zakupów znaczące miejsce zajmują najnowsze nośniki informacyjne umożliwiające użytkownikom bibliotek naukowych na korzystanie nie tylko z baz danych, polskich i światowych, ale i wszystkich elektronicznych kompendiów wiedzy, informatorów. Komunikacja internetowa na ogół jest już możliwa dla studentów w większości bibliotek liczących się uczelni państwowych i niepublicznych.
Odrębne miejsce w edukacji społecznej zajmują biblioteki publiczne. W jakim stopniu mogą one wspierać tworzenie nowego ładu społecznego?
Ich rola może być znacząca ze względu na masowość i uniwersalność funkcji informacyjnych w środowiskach lokalnych. Na pierwszym miejscu należałoby wskazać potrzebę mediatyzacji każdej biblioteki publicznej, niezależnie od wielkości, pozycji w sieci lub usytuowania geograficznego. Stan zamożności społeczeństwa polskiego uniemożliwia wciąż w większości rodzin dostęp do komputera, do Internetu, poczty elektronicznej, itp. Niekiedy najbliższa biblioteka jest jedynym miejscem kontaktu z nowościami elektronicznymi. Tam też może odbywać się uzupełniająca w stosunku do programów szkolnych edukacja medialna. Biblioteka publiczna winna ponadto stać się bazą wiedzy o regionie, o lokalności, gdyż tylko w oparciu o nią można realizować edukację regionalną, ale i tworzyć szanse dla popularyzacji wiedzy o realiach prawnych, strukturalnych i kulturowych w Zjednoczonej Europie. Szkoda, iż w procesie akcesji do Unii Europejskiej biblioteki publiczne nie przejęły roli centrów informacyjnych. Biblioteki publiczne w konkurencji z innymi instytucjami, a przede wszystkim mediami, muszą postawić na atrakcyjność oferty. Popularyzacja czytelnictwa staje się zadaniem wyjątkowo ważnym społecznie, gdyż tylko wykształcone, ale zarazem i krytyczne społeczeństwo, może dobrze poczuć się w realiach gospodarki rynkowej, której nieodłącznym elementem życia codziennego będą media
Gdyby zatem radzić kierownikom bibliotek jak winni sterować swoimi placówkami - może należałoby odpowiedzieć następująco:
w pierwszej kolejności niewielkie środki finansowe z budżetu samorządowego jak i zdobywane z innych źródeł kierować na zakup komputerów, instalacje dostępu do Internetu, budowę elektronicznych katalogów;
wymagać od pracowników biblioteki podnoszenia kwalifikacji, wśród których wiedza medialna znajdzie swoje poczesne miejsce;
w rankingu prestiżu instytucji oświatowych i kulturalnych w społeczności lokalnej proponować na tyle atrakcyjne formy działalności, w tym wiele opartych na mediach, aby przyciągać do książnicy wciąż nowych użytkowników;
prowadzić systematycznie rozpoznanie zmieniających się potrzeb i oczekiwań w celu dostosowania zakupów nowości zbiorów książkowych i medialnych do różnych grup użytkowników;
tworzyć bazę umożliwiającą szeroko pojętą edukację regionalna, edukację medialną
i popularyzację wiedzy o różnych aspektach życia w Unii Europejskiej;
współpracować ze szkołami i różnymi lokalnymi placówkami w zakresie wspólnych
inicjatyw na rzecz edukacji medialnej;
Oczywiste, iż nie od bibliotek zależy ekspansja w tworzeniu się polskiego społeczeństwa informacyjnego, gdyż jest to proces mozolny, wielowarstwowy, zależny od kondycji gospodarki, od edukacji na wszystkich poziomach, - niemniej jednak statutowe funkcje bibliotek, szczególnie naukowych i publicznych, mogą stanowić znaczące wsparcie ważnego dla przyszłości wielu pokoleń Polaków procesu tworzenia się nowego ładu społecznego. Jak to wsparcie będzie wyglądało w praktyce na szczeblu lokalnym i jak biblioteki zostaną wykorzystane jako narzędzie powszechnej edukacji w procesie kształtowania się społeczeństwa informacyjnego zależy od zarządzania w skali sieci i w skali każdej placówki bibliotecznej.
[1] T. Goban-Klas, Media i komunikowanie się masowe. Kraków 1999, s. 287 [2] W. Strykowski, red.: Media a edukacja. Poznań 1997, s. 36 [3] L. Zacher, Problemy społeczeństwa informacyjnego, Warszawa 1997 [4] W. Strykowski, red.: Media z edukacja. Poznań 1997, s. 82 [5] Richard Florida, The Rise of Creative Class, Basic Books. New York 2002, s. 41 - 68 [6] A. Karpowicz, Poradnik prawa autorskiego. Warszawa 1999 [7] J. Skrzypczak, Popularna encyklopedia mass mediów. Poznań 1999, s. 162 i nn. [8] B. Dobek- Ostrowska i R. Wiszniowski, Teoria komunikowania publicznego i politycznego, Wrocław 2001 [9] S. Juszczyk, Człowiek w świecie elektronicznych mediów - szanse i zagrożenia. Katowice 2000, s. 120 i nn. |